No i pierwsze koty za płoty- a właściwie pierwsze wędki. Ostatni weekend, mogę uznać za oficjalne otwarcie sezonu wędkarskiego. Przynajmniej dla mnie. Nie był on co prawda owocny w ryby, ale przecież nie to jest najważniejsze. Upatrzyłem sobie opisywaną we wcześniejszym wpisie zatoczkę na Odrze. Znajduje się ona w okolicach cmentarza osobowickiego i właśnie tam wybrałem się na pierwsze połowy. Ponieważ zatoczka jest jeszcze skuta lodem, doskonałym miejscem wydało mi się samo...


