No i pierwsze koty za płoty- a właściwie pierwsze wędki. Ostatni weekend, mogę uznać za oficjalne otwarcie sezonu wędkarskiego. Przynajmniej dla mnie. Nie był on co prawda owocny w ryby, ale przecież nie to jest najważniejsze. Upatrzyłem sobie opisywaną we wcześniejszym wpisie zatoczkę na Odrze. Znajduje się ona w okolicach cmentarza osobowickiego i właśnie tam wybrałem się na pierwsze połowy. Ponieważ zatoczka jest jeszcze skuta lodem, doskonałym miejscem wydało mi się samo...
lut 20
Luty jest miesiącem, w którym żałuje, że do tej pory nie miałem do czynienia z wędkarstwem podlodowym. Dni zaczynają robić się coraz dłuższe, pierwsze promienie słońca decydują się wreszcie by wyjść zza chmur, ale na ryby jeszcze za zimno. Jednak, jeszcze nie dorosłem do tak ekstremalnego łowienia. Nie mniej jednak, dzisiaj postanowiłem zrobić rekonesans. Pełen entuzjazmu, ruszyłem nad wrocławską Odrę by sprawdzić, czy to aby się łaskawie wiosna nie objawia. Wyprawa...


